Dzisiaj konopie często kojarzą się przede wszystkim z nowoczesnymi produktami spożywczymi, olejem konopnym, kosmetykami czy suplementami. Na Lubelszczyźnie nie są jednak żadną nowością. Przez wiele pokoleń były zwyczajną rośliną gospodarską – podobnie jak len, mak czy zboża.
Wykorzystywano zarówno ich włókna, jak i nasiona. Z konopi powstawały sznury i tkaniny, z nasion tłoczono olej, a siemię konopne trafiało również do tradycyjnej kuchni.

Dziś ta nieco zapomniana część historii regionu ponownie staje się interesująca. Konopie włókniste wracają na polskie pola, a Lubelszczyzna ponownie znajduje się wśród ważnych regionów ich uprawy.
Konopie były częścią dawnego krajobrazu Lubelszczyzny
Współczesnemu turyście podróżującemu przez Lubelszczyznę region kojarzy się głównie ze zbożami, sadami, chmielem czy plantacjami owoców. Dawniej krajobraz rolniczy był jednak znacznie bardziej zróżnicowany.

W gospodarstwach uprawiano rośliny nie tylko z myślą o jedzeniu, ale również o samodzielnym wytwarzaniu materiałów potrzebnych w codziennym życiu. Duże znaczenie miały między innymi len i konopie.
Włókna konopne były wytrzymałe, dlatego wykorzystywano je do produkcji sznurów, powrozów i tkanin. Nasiona stanowiły natomiast surowiec spożywczy i olejarski.
Ślady tej historii znajdziemy nawet w lokalnych nazwach.
Dobrym przykładem jest położona niedaleko Lublina Konopnica. Jedna z hipotez dotyczących nazwy miejscowości wiąże ją właśnie z uprawianymi tutaj konopiami. Informacje o obecności siemienia konopnego w tamtejszych gospodarstwach sięgają wielu stuleci.
Pierogi z siemieniem konopnym – zapomniany smak regionu
Najciekawszym połączeniem konopi z lubelską kuchnią są prawdopodobnie pierogi z siemieniem konopnym.
Dziś farsz do pierogów kojarzy się przede wszystkim z serem, ziemniakami, kapustą, grzybami lub mięsem. Dawna kuchnia wiejska wykorzystywała jednak znacznie więcej dostępnych lokalnie składników.
Jednym z nich było właśnie siemię konopne.
Nasiona odpowiednio przygotowywano, rozdrabniano i wykorzystywano jako bazę farszu. Tego rodzaju pierogi mogły pojawiać się między innymi na świątecznych stołach.
Z tradycją wiązał się nawet zwyczaj dzielenia zbioru nasion. Część zachowywano na kolejny siew, natomiast część przeznaczano do przygotowywania potraw.
W niektórych miejscowościach regionu podejmowane są obecnie próby odtworzenia dawnych receptur. Dzięki temu składnik, który przez dziesięciolecia niemal zniknął z kuchni, może ponownie pojawić się na regionalnym stole.
Dlaczego nasiona były tak cennym surowcem?
Dawna kuchnia wiejska opierała się w dużej mierze na tym, co można było wyprodukować we własnym gospodarstwie. Nasiona roślin oleistych były szczególnie wartościowe, ponieważ pozwalały otrzymywać tłuszcz bez konieczności korzystania z produktów zwierzęcych.
Z nasion konopi można było tłoczyć olej, natomiast pozostały materiał również znajdował zastosowanie.
Dzisiaj wiemy dodatkowo, że nasiona konopi zawierają białko oraz wielonienasycone kwasy tłuszczowe. Współczesny przemysł spożywczy wykorzystuje je między innymi do produkcji:
- oleju konopnego,
- łuskanych nasion,
- mąki konopnej,
- białka roślinnego,
- dodatków do pieczywa, musli i innych produktów.
Warto jednak pamiętać, że do spożycia przeznaczone są wyłącznie nasiona oferowane jako produkt żywnościowy.
Konopie, marihuana i nasiona – skąd tyle nieporozumień?
Wokół samego nazewnictwa narosło sporo zamieszania. Określenia „konopie” i „marihuana” bywają w potocznych rozmowach stosowane zamiennie, choć w praktyce mogą odnosić się do zupełnie różnych produktów i zastosowań.
Konopie mają bardzo szerokie zastosowanie gospodarcze. Mogą dostarczać włókna, nasion, oleju, biomasy czy materiału wykorzystywanego w budownictwie.
Samo nasiono także należy odróżnić od innych części rośliny.
Współczesny rynek nasienny jest dodatkowo bardzo rozbudowany. Funkcjonują zarówno odmiany rolnicze przeznaczone do legalnej uprawy konopi włóknistych, jak i rynek nasion kolekcjonerskich, na którym działają specjalistyczne serwisy takie jak MegaNasiona sprzedający nasiona konopi do celów kolekcjonerskich.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie znajdujące się w sprzedaży nasiona mają takie samo przeznaczenie. Nasiona spożywcze, materiał siewny dla rolnictwa oraz nasiona oferowane do celów kolekcjonerskich to odrębne kategorie produktów.
Konopie włókniste ponownie pojawiają się na polskich polach
Historia zatacza pewnego rodzaju koło.
Po wielu latach ograniczonego zainteresowania konopie włókniste ponownie stają się rośliną ważną dla części polskich gospodarstw. Wynika to przede wszystkim z dużej liczby możliwych zastosowań.
Nasiona mogą być wykorzystywane w branży spożywczej i olejarskiej. Słoma dostarcza włókien i paździerzy, które znajdują zastosowanie między innymi w przemyśle włókienniczym, materiałach izolacyjnych, budownictwie i produkcji kompozytów.
Również pod względem rolniczym jest to interesująca roślina.
W ostatnich latach Lubelszczyzna ponownie znalazła się wśród najważniejszych obszarów uprawy konopi włóknistych w Polsce. Nie powinno to szczególnie dziwić – Wyżyna Lubelska ma dobre warunki glebowe dla tego rodzaju produkcji, a tradycje związane z konopiami sięgają tutaj setek lat.
Czy można zobaczyć powrót dawnych upraw podczas podróży po regionie?
Turystyka po Lubelszczyźnie coraz częściej przestaje ograniczać się wyłącznie do zabytków. Popularność zdobywają gospodarstwa agroturystyczne, lokalne przetwórnie, małe olejarnie, targi żywności oraz miejsca odtwarzające dawne receptury.
To właśnie w takich miejscach najlepiej widać powrót zainteresowania dawnymi roślinami użytkowymi.
Len, stare odmiany zbóż, mak, zioła czy konopie stają się częścią opowieści o tradycyjnym gospodarstwie i kuchni regionu.
Dla podróżujących może to być ciekawy pretekst, aby oprócz zamków, miasteczek i parków narodowych zwrócić uwagę również na rolniczy krajobraz Lubelszczyzny.
Dawna roślina w zupełnie nowych zastosowaniach
Najciekawsze w historii konopi jest to, że roślina znana mieszkańcom wsi od setek lat doskonale wpisuje się również w wiele współczesnych trendów.
Z jednej strony mamy powrót do naturalnych włókien, lokalnej żywności oraz tradycyjnych olejów. Z drugiej – rozwijają się nowoczesne materiały budowlane i kompozyty wykorzystujące surowce pochodzenia roślinnego.
Jednocześnie dawne przepisy, takie jak lubelskie pierogi z siemieniem konopnym, przypominają, że wiele produktów przedstawianych dzisiaj jako kulinarna nowość w rzeczywistości ma bardzo długą historię.
Podczas podróży po Lubelszczyźnie warto więc patrzeć nie tylko na zabytki i krajobrazy. Czasami historia regionu kryje się również w roślinach rosnących na polach i w składnikach, które przed laty trafiały na wiejskie stoły.
