Rezerwat Czartowe Pole: szum Tanwi i leśny spacer dla każdego

0
44
Rate this post

Nawigacja:

Gdzie leży rezerwat Czartowe Pole i na czym polega jego wyjątkowość

Położenie rezerwatu na Roztoczu Środkowym

Rezerwat Czartowe Pole znajduje się w województwie lubelskim, na terenie Roztocza Środkowego, w dolinie rzeki Sopot – jednego z dopływów Tanwi. Administracyjnie to okolice miejscowości Hamernia i Susiec, kilka kilometrów na zachód od Józefowa i mniej więcej godzinę jazdy samochodem od Zamościa. To obszar przejściowy między Roztoczem Zachodnim a Środkowym, gdzie krajobraz staje się bardziej pofałdowany, a lasy – gęstsze i bardziej dzikie.

Choć rzeka na terenie rezerwatu to Sopot, a nie Tanew, dla wielu turystów Czartowe Pole kojarzy się właśnie z szumem Tanwi. Dzieje się tak dlatego, że przyroda i charakter koryta są do siebie podobne: liczne progi, bystrza, małe wodospady i kamieniste dno sprawiają, że odgłos płynącej wody jest niemal nieustanny. Kto zna słynne „szumy nad Tanwią” w rezerwacie Nad Tanwią, odnajdzie tu podobny klimat – choć w mniej zatłoczonej, spokojniejszej odsłonie.

Rezerwat obejmuje około 60 hektarów lasów, doliny rzecznej i pozostałości dawnej papierni. Cały obszar jest stosunkowo zwarty i łatwo dostępny – to jeden z tych rezerwatów, które można przejść nawet z małymi dziećmi czy seniorami, bo trasa jest krótka, ciekawa i dobrze oznakowana, choć miejscami bywa ślisko i nierówno.

Charakter doliny i „szumy” rzeki Sopot

Dolina Sopotu w rezerwacie jest wąska i głęboko wcięta. Rzeka płynie tu wśród licznych progów skalnych, przewróconych pni i dużych głazów. Woda rozbija się o przeszkody, tworząc małe kaskady, zawirowania i płytkie niecki. To właśnie ten naturalny układ odpowiada za charakterystyczny szum, plusk i bulgotanie wody, który nie ustaje od wejścia aż po koniec ścieżki.

Latem Sopot bywa płytki, przez co dobrze widać dno z jasnym piaskiem i kamieniami. Wiosną i po deszczach rzeka przybiera, nurt staje się szybszy, a szum – intensywniejszy. Przy niskim stanie wody dźwięk jest bardziej „szeleszczący”, przy wysokim – głęboki i mocny. To świetny przykład, jak hydrologia małej rzeki wpływa na odbiór całego krajobrazu.

Na odcinku kilkuset metrów rzeka kilkukrotnie zmienia kierunek, opływa wyspy z namułów i pni, przeciska się między brzegami porośniętymi olszami i jesionami. W efekcie co kilkadziesiąt kroków trafia się na inne „okno widokowe” – raz to szeroki zakręt z rozległym widokiem, raz ciasne zwężenie z potężnym hukiem wody, raz cichy zakątek osłonięty koronami drzew.

Dlaczego Czartowe Pole jest dobre „dla każdego”

Czartowe Pole jest często polecane jako trasa rodzinna i spacerowa, a nie wymagający szlak górski. Wynika to z kilku czynników:

  • Krótka pętla – główna ścieżka dydaktyczna ma około 1,5–2 km. Nawet spokojnym tempem przejście zajmie 1–2 godziny, w zależności od liczby przystanków na zdjęcia i odpoczynek.
  • Niewielkie przewyższenia – choć w dolinie Sopotu są skarpy i schody, nie ma tu długich stromych podejść jak w wysokich górach. Mocniej odczuwa się tylko podejście z samego dna doliny z powrotem na krawędź.
  • Dobra orientacja w terenie – trasa jest wytyczona tak, by trudno było się zgubić. Odcinki przy rzece, schody, przejścia po kładkach i pomostach prowadzą z punktu do punktu w czytelny sposób.
  • Bliskość cywilizacji – parking, droga, pobliskie miejscowości. To nie jest odludny, trudny teren, w którym trzeba planować całodniową wyprawę.

Jednocześnie rezerwat daje poczucie prawdziwego kontaktu z dziką przyrodą. Gdy tylko odejdzie się kilkadziesiąt metrów od parkingu, słychać już głównie szum wody i śpiew ptaków. Nawet w sezonie letnim, gdy ruch jest większy, wciąż można znaleźć przy rzece ciche zakątki, jeśli zaplanuje się wizytę poza godzinami szczytu.

Jak dojechać do Czartowego Pola i gdzie zostawić samochód

Dojazd samochodem z większych miejscowości

Najwygodniejsza opcja dla większości osób to dojazd samochodem. Rezerwat znajduje się przy drodze wojewódzkiej nr 853 (Biłgoraj – Józefów – Tomaszów Lubelski), między miejscowościami Susiec a Hamernia. Punkt orientacyjny to charakterystyczny duży parking leśny po północnej stronie drogi, oznakowany tablicami informacyjnymi.

Przybliżone orientacyjne czasy dojazdu:

  • Zamość – około 1 godzina jazdy, przez Tomaszów Lubelski lub Józefów.
  • Lublin – około 2–2,5 godziny, przez Kraśnik i Biłgoraj lub przez Krasnystaw i Zamość.
  • Rzeszów – około 2 godziny, najczęściej przez Biłgoraj.
  • Kraków – około 4–4,5 godziny (warto połączyć z dłuższym pobytem na Roztoczu).

Drogi w okolicach Roztocza są w większości asfaltowe, o zadowalającej jakości, ale często kręte i biegnące przez lasy oraz małe miejscowości. Lepiej nie zakładać wysokich średnich prędkości – nawigacja może w teorii podawać optymistyczne czasy, ale realnie trasa bywa wolniejsza, zwłaszcza w sezonie wakacyjnym.

Komunikacja publiczna: czy da się dojechać bez auta

Do Czartowego Pola da się dotrzeć bez samochodu, choć wymaga to odrobiny planowania. Najprostszy scenariusz to:

  1. Dojazd pociągiem lub autobusem do Zamościa, Biłgoraja lub Tomaszowa Lubelskiego.
  2. Przesiadka na bus lub autobus lokalny w kierunku Suśca, Józefowa lub Zwierzyńca.
  3. Wysiada się możliwie najbliżej rezerwatu (np. w Hamerni, Suścu) i dalej idzie pieszo albo korzysta z roweru.

Rozkłady jazdy zmieniają się, dlatego przed wyjazdem trzeba je sprawdzić w aktualnych wyszukiwarkach połączeń. W sezonie wakacyjnym między popularnymi miejscowościami Roztocza kursują dodatkowe busy, ale poza sezonem liczba połączeń jest ograniczona. Kto planuje wędrówkę z plecakiem i namiotem, często traktuje Czartowe Pole jako punkt na trasie, a nie jedyny cel dnia – na przykład podczas kilkudniowego przejścia szlaku czerwonego przez Roztocze.

Parking, opłaty i organizacja przyjazdu

Przy drodze biegnącej wzdłuż rezerwatu znajduje się duży parking leśny, zwykle bezpłatny lub z symboliczną opłatą w sezonie (w zależności od aktualnych zasad nadleśnictwa lub gminy). Parking jest nieutwardzony, ale szeroki. Nawet w dni o zwiększonym ruchu zazwyczaj da się znaleźć miejsce, choć w soboty letnie bywa tłoczno.

Przy planowaniu przyjazdu warto uwzględnić:

  • Największy ruch – weekendy, długie weekendy, godziny 11:00–16:00 latem. Wtedy parking zapełnia się najszybciej.
  • Cisza i spokój – poranne godziny (8:00–10:00) lub dzień powszedni. Wtedy szanse na samotny spacer są o wiele większe.
  • Dostępność zimą – przy obfitych opadach śniegu wjazd na parking i wyjazd mogą być trudniejsze, choć droga główna zazwyczaj jest odśnieżana. W przypadku śliskich warunków dobrze sprawdzają się opony zimowe i spokojna jazda.

Bezpośrednio z parkingu do ścieżki w rezerwacie prowadzi leśna dróżka i tablice informacyjne. Nie ma potrzeby przechodzenia przez ruchliwą drogę – teren jest zorganizowany tak, by od razu przejść w strefę spacerową.

Inne wpisy na ten temat:  Jakie są zasady fotografowania dzikiej przyrody?

Ścieżka przez Czartowe Pole: przebieg, czas przejścia, stopień trudności

Przebieg głównej pętli spacerowej

Rezerwat Czartowe Pole najlepiej poznaje się, idąc pętlą ścieżki dydaktycznej. Standardowy przebieg wygląda następująco:

  1. Start z parkingu i wejście na szeroką leśną drogę, która stopniowo prowadzi w kierunku doliny Sopotu.
  2. Dojście do pierwszych punktów widokowych na rzekę, zejście w dół po schodach lub łagodniejszych stokach.
  3. Przejście wzdłuż rzeki, najpierw wyżej, potem niżej, z kilkoma odnogami ścieżki, które podchodzą bliżej wody.
  4. Ominięcie lub podejście do ruin dawnej papierni – to jeden z najciekawszych punktów, oddzielnie opisany na tablicach.
  5. Wejście na odcinek ze schodami i barierkami prowadzącymi na górę skarpy.
  6. Powrót na górze lasem sosnowym z widokami w stronę doliny i wyjście z powrotem przy parkingu.

Ścieżka jest w większości jednoznaczna, choć występują rozgałęzienia i krótkie odnóża do punktów widokowych. Tablice informacyjne i strzałki pomagają zachować właściwy kierunek. Poruszanie się „pod prąd” (w odwrotną stronę) też jest możliwe, ale większość osób porusza się zgodnie z zalecaną kolejnością przystanków.

Czas przejścia i tempo zwiedzania

Czas przejścia pętli w rezerwacie Czartowe Pole zależy głównie od tempa fotografowania i ilości przerw, a nie od kondycji. Sama trasa ma około 1,5–2 km. Orientacyjne czasy:

  • Dynamiczny spacer z krótkimi przystankami – około 45–60 minut.
  • Spokojne przejście z dziećmi, robieniem zdjęć, czytaniem tablic – 1,5–2 godziny.
  • Fotograficzne „polowanie” na dobre kadry, długie przystanki nad rzeką – nawet 2,5–3 godziny.

W praktyce warto zaplanować minimum 1,5 godziny, żeby nie musieć się spieszyć. To pozwala zejść do rzeki w kilku miejscach, zatrzymać się przy ruinach papierni, chwilę posłuchać szumu wody i przejść spokojnie odcinek ze schodami, który bywa bardziej męczący dla osób o słabszej kondycji.

Stopień trudności i odcinki wymagające ostrożności

Choć rezerwat reklamuje się jako „leśny spacer dla każdego”, trzeba brać pod uwagę kilka fragmentów, które mogą wymagać większej ostrożności:

  • Schody na skarpach – odcinki wejścia i zejścia w dolinę są poprowadzone schodami z drewna lub ziemi umocnionej balami. Przy mokrej pogodzie, jesienią czy zimą stopnie mogą być śliskie. Osoby z problemami z kolanami czy kręgosłupem powinny schodzić powoli, trzymając się pochwytów, jeśli są dostępne.
  • Ścieżki przy samej rzece – blisko brzegu teren bywa grząski, a korzenie wystają z ziemi. Poruszanie się w klapkach czy sandałach plażowych nie jest dobrym pomysłem. Lepsze będą pełne buty trekkingowe lub chociaż solidne adidasy z agresywniejszym bieżnikiem.
  • Liście i błoto – jesienią warstwa mokrych liści potrafi skutecznie zakryć nierówności terenu. Zimą czy wczesną wiosną ścieżka może być oblodzona. W takich warunkach warto rozważyć kijki trekkingowe, przynajmniej dla mniej pewnie czujących się na nierównym gruncie.

Poza tymi fragmentami ścieżka jest bezpieczna i relatywnie łatwa. Zdarzają się rodziny z wózkami dziecięcymi, ale trzeba uczciwie powiedzieć: trasa nie jest typowo wózkowa. Są schody, odcinki z dużymi nierównościami, wąskie kładki. Jeśli planowany jest spacer z małym dzieckiem, wygodniejszą opcją będzie chusta lub nosidło turystyczne.

Szum Tanwi, szum Sopotu – jak słuchać rzeki w Czartowym Polu

Dlaczego rzeka „szumi”: progi, bystrza i mikro-wodospady

Szum wody nad Tanwią i nad Sopotem w Czartowym Polu to nie magia, ale efekt geologii i hydrodynamiki. Rzeka płynie po podłożu zbudowanym ze skał, które nie ścierają się równomiernie. Tworzą się więc progi skalne – niewysokie stopnie, po których woda spływa gwałtowniej, zrywając się z krawędzi i napowietrzając.

Gdzie szum słychać najmocniej: najlepsze miejsca nad wodą

Wzdłuż ścieżki w Czartowym Polu jest kilka fragmentów, gdzie szum Sopotu robi największe wrażenie. Jeżeli w planie jest spokojne siedzenie nad wodą albo nagrywanie dźwięków, dobrze je „wyłapać” po drodze.

  • Dolny odcinek przy ruinach papierni – tam rzeka jest najciekawsza krajobrazowo. Strome brzegi, większe różnice poziomów, kilka wyraźniejszych progów. Dźwięk niesie się między skarpami i przy odpowiednim poziomie wody tworzy prawdziwą „ścianę” szumu.
  • Zwężenia koryta – tam, gdzie rzeka przyspiesza i przeciska się między głazami, woda zaczyna bulgotać i mocniej pluskać. To często krótkie odcinki, ale głośniejsze niż szersze, spokojniejsze fragmenty.
  • Odcinki z powalonymi drzewami – nurt rozbija się o pnie i gałęzie, tworząc lokalne zawirowania. Przy średnim i niskim stanie wody powstają tam ciche, ale wyraźne „mikro-kaskady”, świetne do ujęć z bliska.

Najlepszy dźwięk rzeki jest zwykle przy średnim stanie wody. Podczas wiosennych roztopów Sopot potrafi huczeć, ale część subtelnych dźwięków ginie w jednolitym szumie. Latem przy długiej suszy woda się uspokaja, płynie wolniej, a progów „używa” mniej zdecydowanie.

Jak bezpiecznie podejść do rzeki i zejść niżej

W kilku miejscach ścieżka odchodzi nieco od krawędzi doliny. Jeżeli chce się zejść bliżej wody, najlepiej korzystać z wyraźnie przetartych dojść albo krótkich ścieżek oznaczonych jako punkt widokowy.

Praktycznie każdy, kto lubi robić zdjęcia, wcześniej czy później próbuje stanąć jak najbliżej koryta. Kilka prostych zasad pozwala uniknąć niepotrzebnych problemów:

  • Nie schodzić w dół skarpą, gdzie widać osypującą się ziemię lub świeże zjazdy błotne – nawet jeśli ktoś wcześniej tamtędy przeszedł.
  • Nie stawać na podmytych korzeniach drzew tuż nad lustrem wody – przy podniesionym stanie rzeki grunt pod nimi może być miękki jak gąbka.
  • Jeśli brzegi są mokre, a buty niezbyt „terenowe”, lepiej zatrzymać się dwa kroki dalej od krawędzi niż o te dwa kroki za blisko.

W wielu miejscach rzeka jest płytka, ale nurt bywa zaskakująco szybki. Dzieci, które chcą „moczyć buty” lub wrzucać patyki do wody, powinny być cały czas w zasięgu ręki dorosłego – skarpa nie zawsze opada łagodnie, a miękki, śliski muł świetnie ukrywa się pod wodą.

Fotografia i nagrywanie szumu: praktyczne wskazówki

Czartowe Pole to wdzięczne miejsce dla fotografów i osób nagrywających dźwięki natury. Nie jest to dzika górska rzeka, ale przy dobrym świetle i odpowiednim kadrze powstają bardzo plastyczne ujęcia.

Przy fotografowaniu Sopotu sprawdza się kilka prostych tricków:

  • Długi czas naświetlania – przy 1/4–1 sekundy nurt staje się „mleczny”, a niewielkie progi skalne zamieniają się w pasy białej, miękkiej piany. Niezbędny będzie statyw lub choćby stabilne oparcie aparatu/telefonu.
  • Niższa perspektywa – zdjęcia robione z poziomu oczu często „spłaszczają” rzekę. Wystarczy przykucnąć albo postawić aparat niżej, by podkreślić ruch wody i linie nurtu.
  • Światło poza południem – w środku dnia, przy ostrym słońcu, biała piana łatwo się przepala. Rano i pod wieczór kontrasty są łagodniejsze, a kolor wody i mchu na kamieniach bardziej nasycony.

Do nagrywania dźwięku rzeki wcale nie trzeba specjalistycznego sprzętu. Największy problem stanowi wiatr – dlatego dobrze znaleźć miejsce osłonięte drzewami, odejść kilka kroków od otwartego parkingu czy wyżej położonych fragmentów ścieżki i stanąć niżej, w samej dolinie. Telefon czy dyktafon można schować częściowo w rękaw kurtki lub za plecak, by ograniczyć szum powietrza.

Sezonowość: jak zmienia się szum i krajobraz

Czartowe Pole jest inne w każdym miesiącu. Ten sam próg na rzece potrafi raz huczeć, a raz ledwo szemrać, a odbiór miejsca mocno zależy od pory roku.

  • Wczesna wiosna – zwykle najwyższy stan wody. Rzeka gra najgłośniej, a progi zlewają się w jedną, szeroką kaskadę dźwięku. Las jeszcze bez liści, więc światło łatwiej dociera do dna doliny i lepiej widać układ koryta.
  • Późna wiosna i wczesne lato – zielono, świeżo, pnie porośnięte mchem. Szum nadal wyraźny, ale nie tak masywny jak podczas roztopów. To dobry czas na spokojne fotografowanie, bo liście jeszcze nie są bardzo gęste.
  • Środek lata – przy suchej pogodzie woda może opaść, miejscami odsłaniając więcej skał. Zamiast jednego, głośnego szumu pojawia się wiele delikatniejszych plusków i chlupotów. W gorące dni dolina rzeki daje przyjemny chłód.
  • Jesień – barwne liście na skarpach, mgły o poranku, zapach wilgotnej ściółki. Nawet przy niższym stanie wody dźwięk rzeki miesza się z szelestem liści. To jeden z najpiękniejszych okresów na spokojny spacer i fotografię.
  • Zima – przy dodatnich temperaturach rzeka brzmi podobnie jak jesienią, ale w otoczeniu śniegu dźwięk wydaje się czystszy, bardziej „suchy”. Podczas mrozów brzegi i kamienie obrastają lodem, a miejscami słychać charakterystyczne chrzęsty kry pod stopami lub w nurcie.
Kobieta spaceruje latem wzdłuż górskiego potoku w zielonym lesie
Źródło: Pexels | Autor: Pavel Danilyuk

Ruiny papierni w Czartowym Polu: historia ukryta w lesie

Skarb dawnego przemysłu nad Sopotem

W środku lasu, przy szumiącej rzece, pozostałości murów mogą zaskoczyć osoby, które spodziewają się wyłącznie „dzikiej przyrody”. Tymczasem ruiny dawnej papierni przypominają, że jeszcze kilkaset lat temu dolina Sopotu była miejscem intensywnej, jak na tamte czasy, działalności człowieka.

Inne wpisy na ten temat:  Koniki polskie – symbol Roztoczańskiego Parku Narodowego

Zakład działał tu już w XVIII wieku, a w okresie swojej świetności produkował papier na potrzeby okolicznych miast i dworów. Do napędu maszyn wykorzystywano siłę wody – specjalnie przygotowane spiętrzenia i kanały kierowały nurt na koła wodne, które poruszały mechanizmy mielące szmaty i przygotowujące masę papierniczą.

Co dziś można zobaczyć na miejscu

Z dawnej papierni nie zostało dużo, ale to, co przetrwało, dobrze wpisuje się w klimat rezerwatu. Wzdłuż ścieżki prowadzącej nad rzekę widać:

  • fragmenty murów z kamienia i cegły – czasem porośnięte mchem, miejscami lekko przechylone, ale wciąż wyraźnie zarysowujące zewnętrzny obrys budynku,
  • pozostałości kanałów wodnych – dziś to raczej niepozorne zagłębienia i nasypy, jednak przy uważniejszym spojrzeniu widać ich związek z korytem rzeki,
  • nieregularne ślady fundamentów – wystające kamienie, krótkie odcinki ścian, które sugerują, jak rozlokowane były poszczególne części papierni.

Tablice edukacyjne przy ruinach opisują historię zakładu i wyjaśniają, jak wyglądała produkcja papieru w czasach, gdy nie było jeszcze maszyn napędzanych silnikami spalinowymi czy elektrycznymi. To dobry moment, żeby na chwilę spojrzeć na rzekę jak na źródło energii, a nie tylko tło spaceru.

Bezpieczeństwo przy ruinach i szacunek dla miejsca

Mury przyciągają wzrok, a dzieci często mają naturalną ochotę, by się po nich wspinać. W rezerwacie obowiązuje jednak kilka prostych zasad:

  • Nie wchodzi się na szczyt murów ani na kruche fragmenty ścian – kamienie mogą się obluzować i osunąć.
  • Nie wolno „dobijać” wystających cegieł ani odrywać elementów murów na pamiątkę.
  • Fotografie, szkice czy notatki – jak najbardziej, ale bez fizycznej ingerencji w zachowane fragmenty budynku.

Ruiny papierni to nie atrakcja typu „park rozrywki”, tylko autentyczny ślad przeszłości. Im delikatniej będą traktowane, tym dłużej pozostaną ciekawym przystankiem na trasie przez Czartowe Pole.

Roztoczański las dla każdego: kto najlepiej odnajdzie się w Czartowym Polu

Spacer z dziećmi: ile sił potrzeba i na co uważać

Pod względem długości i urozmaicenia terenu pętla przez Czartowe Pole dobrze sprawdza się jako rodzinny spacer. Kilkuletnie dzieci zazwyczaj dają sobie radę bez problemu, pod warunkiem że nie goni się ich za wszelką cenę do szybkiego tempa.

Przy planowaniu wyjścia z najmłodszymi przydaje się kilka praktycznych nawyków:

  • Zabrać prosty prowiant – kanapka, owoc, mała przekąska. Postój „na jedzenie” łatwo połączyć ze spokojnym podziwianiem rzeki.
  • Od razu założyć, że przystanków będzie więcej niż na zwykłym dorosłym spacerze – dzieci chętnie oglądają mrówki, ślimaki, szyszki i wszystko, co kryje się przy ścieżce.
  • Po zejściu w dolinę trzymać młodsze dzieci w zasięgu ręki – gwałtowne zbieganie po schodach czy nagłe podejście do krawędzi brzegu może skończyć się poślizgnięciem.

Jeżeli dziecko męczy się na podejściach, warto zrobić krótką przerwę przy jednym z punktów widokowych i dopiero potem ruszyć dalej. Trasa jest na tyle krótka, że nie trzeba „ciąć” jej jednym ciągiem.

Seniorzy i osoby o słabszej kondycji

Dla wielu starszych osób Czartowe Pole jest w zasięgu możliwości, ale decydujące znaczenie mają schody na skarpach. Kto wie, że ma kłopot z kolanami czy stabilnością, może skorzystać z kilku ułatwień:

  • wziąć lekkie kijki trekkingowe – bardzo pomagają przy zejściu i wejściu na skarpę,
  • zaplanować więcej czasu – zamiast 45 minut spokojnie przejść trasę w 1,5–2 godziny, bez pośpiechu,
  • unikać dnia z oblodzeniem czy po całonocnym deszczu, kiedy drewniane stopnie są najbardziej śliskie.

Jeżeli kondycja jest wyraźnie słabsza, dobrym rozwiązaniem jest przejście tylko fragmentu trasy – zejście kawałek od parkingu, posiedzenie w lesie czy przy pierwszych widokach na dolinę i powrót tą samą drogą.

Osoby z niepełnosprawnościami ruchu

Rezerwat nie ma obecnie spójnej, w pełni dostępnej ścieżki w rozumieniu pozbawienia wszystkich barier. Schody, ostre podejścia, kładki i naturalne nierówności terenu powodują, że przejazd na wózku inwalidzkim jest możliwy tylko na części trasy i przy silnym wsparciu towarzyszących osób.

Najłatwiej poruszać się po początkowym odcinku od parkingu, gdzie szeroka droga leśna jest stosunkowo równa i mniej nachylona. To dobry fragment na spacer z wózkiem specjalnym, balkonikiem czy laską. Podejścia w stronę doliny i zejścia do rzeki wymagają już dobrej równowagi oraz pomocy drugiej osoby.

Praktyczne przygotowanie: co zabrać i jak się ubrać

Ubiór dostosowany do lasu i doliny rzeki

Choć Czartowe Pole nie jest wysokogórskim szlakiem, ubranie „prosto z miasta” nie zawsze się sprawdza. Różnica temperatury między parkingiem a dnem doliny, wilgotne powietrze i cień potrafią zaskoczyć.

  • Buty – pełne, z twardszą podeszwą. Lekkie buty trekkingowe, trailowe adidasy albo choćby solidne półbuty sportowe. Klapki i cienkie baleriny lepiej zostawić na inne okazje.
  • Warstwa przeciwdeszczowa – kompaktowa kurtka lub peleryna w plecaku. Krótkotrwałe przelotne opady w lesie pojawiają się częściej, niż wynikałoby z prognozy na miasto.
  • Dodatkowa bluza – szczególnie wiosną i jesienią różnica odczuwalnej temperatury między otwartą drogą a cieniem w dolinie bywa wyraźna.

Mały plecak: drobiazgi, które ułatwiają spacer

Nawet na krótki wypad dobrze zabrać niewielki plecak. Kilka rzeczy przydaje się regularnie:

  • butelka z wodą – na trasie nie ma sklepów ani punktów gastronomicznych,
  • coś do zjedzenia – choćby baton, garść orzechów czy kanapka,
  • Drobnica w plecaku, która robi różnicę

    Przy kilkukilometrowym spacerze małe akcesoria potrafią zdecydować o komforcie. Zanim ruszysz z parkingu, zerknij, czy masz przy sobie:

    • mapę offline lub zdjęcie tablicy z przebiegiem trasy – zasięg w lesie bywa kapryśny, a prosty schemat szlaku rozwiewa wątpliwości przy rozwidleniach,
    • chusteczki i małą reklamówkę – przydają się przy przekąskach, a reklamówka staje się awaryjnym „koszem” na śmieci z całego spaceru,
    • środek przeciw kleszczom i komarom – szczególnie późną wiosną i latem, kiedy wysoka trawa sięga czasem do kolan,
    • miniapteczkę – plaster, chusta elastyczna, saszetka środka do dezynfekcji. Standardowy „zestaw na otarcia” zajmuje niewiele miejsca, a uspokaja głowę,
    • cienką czapkę lub kapelusz – na większości trasy jest cień, ale dojście z parkingu w upalny dzień potrafi nagrzać,
    • telefon z naładowaną baterią – mniej do zdjęć, bardziej na wypadek konieczności kontaktu z kimś z grupy czy służbami.

    Jak dojechać i gdzie zaparkować przy Czartowym Polu

    Dojazd samochodem: ostatnie kilometry przez las

    Najczęstszy sposób dotarcia do rezerwatu to własne auto lub samochód znajomych. Dojazd przebiega zazwyczaj przez Hutę Różaniecką lub okoliczne miejscowości Roztocza, a ostatni odcinek prowadzi drogą leśną o przyzwoitej jakości. Przed sezonem letnim dobrze jest zajrzeć na aktualne komunikaty nadleśnictwa lub gminy – czasem prowadzone są roboty przy drogach.

    Samochód zostawia się na wyznaczonym parkingu leśnym, z którego rusza się już pieszo. Nawigacja samochodowa najczęściej prowadzi poprawnie, ale przy zanikającym sygnale GPS wygodnie jest zaufać ostatnim drogowskazom leśnym ustawionym przy skrzyżowaniach.

    Do Czartowego Pola bez auta: komunikacja i łączenie środków transportu

    Osoby bez samochodu łączą zwykle pociąg lub autobus z dalszym dojazdem lokalnym – rowerem, autostopem lub spacerem z pobliskiej miejscowości. Najlepiej sprawdzają się:

    • pociąg lub bus do jednego z roztoczańskich miasteczek (np. Narol, Józefów, Susiec),
    • dalsza część drogi rowerem – popularny wariant na kilkudniowy wypad z bazą noclegową w jednej z miejscowości,
    • w sezonie letnim sporadycznie działające lokalne busy dowożące w okolice rezerwatu (rozpiskę kursów trzeba śledzić na stronach gmin lub przewoźników).

    Jeżeli częścią wyjazdu jest rower, wygodnie jest zostawić go przy parkingu i dopiero stamtąd ruszyć na pieszą pętlę. Rower nie przyda się na ścieżkach z kładkami i schodami.

    Para turystów z plecakami na leśnym szlaku w Rezerwacie Czartowe Pole
    Źródło: Pexels | Autor: Yaroslav Shuraev

    Szlak nad Tanwią krok po kroku: jak prowadzi ścieżka

    Od parkingu w głąb lasu

    Początek trasy to zwykle szeroka droga leśna, po której spokojnie mijają się grupy turystów. To moment, kiedy słabo jeszcze słychać rzekę – królują zapach igieł, ściółki i delikatne skrzypienie szyszek pod butami. Po kilkunastu minutach pojawiają się pierwsze odgałęzienia ścieżek i tablice informacyjne z mapą rezerwatu.

    W dalszej części droga stopniowo zwęża się w typową ścieżkę leśną. Podłoże bywa korzeniaste, ale nie staje się ekstremalne; jedynie po intensywnych opadach tworzą się płytkie kałuże i miękkie fragmenty, które łatwo obejść.

    Zejście w dolinę rzeki

    Moment, w którym ścieżka zaczyna opadać w stronę rzeki, da się rozpoznać po coraz wyraźniejszym szumie Tanwi. Pojawiają się drewniane stopnie i poręcze, miejscami lekko wyślizgane od tysięcy przejść. To odcinek, na którym spokojne tempo i pewny krok są ważniejsze niż szybkie „zbieganie”.

    Schodząc, co kilka chwil między drzewami prześwituje błysk wody. Dla wielu osób to najprzyjemniejsza część trasy – poczucie, że wchodzi się z „górnego lasu” do osobnego mikroświata chłodnej doliny.

    Spacer wzdłuż nurtu

    Na dole ścieżka zmienia charakter. Więcej tu kładek, zbliżeń do samego brzegu, niewielkich mostków i platform widokowych. Rzeka płynie szerzej lub wężej, miejscami rozpryskując się na kamieniach, gdzie indziej tworząc spokojniejsze zakola.

    Co kilka minut marszu pojawiają się naturalne „przystanki”:

    • miejsca, gdzie można usiąść na pniu lub większym głazie i po prostu posłuchać szumu,
    • odnogi prowadzące bliżej wody, skąd dobrze widać roślinność przybrzeżną i drobne progi skalne,
    • widoki na drugą stronę doliny – las rośnie tam często bardziej stromo, co robi spore wrażenie przy niskim poziomie wody.

    Dzieci chętnie zatrzymują się wszędzie tam, gdzie da się wypatrzyć kijanki, małe rybki albo wiry tworzone przez spadającą wodę. Dorośli częściej fotografują linie brzegowe, kłody w poprzek nurtu i kontrast jasnej piany z ciemniejszą taflą rzeki.

    Powrót na górę i zamknięcie pętli

    Końcowy fragment prowadzi ponownie pod górę. Podejście nie jest długie, ale po kilku spokojnych kilometrach może się odczuwać pracę ud i płuc. Kto woli unikać długich schodów, może w niektórych miejscach korzystać z łagodniejszych obejść, choć wymagają one więcej czasu.

    Na górze ścieżka znów wchodzi w spokojniejszy, bardziej przewiewny las i po chwili łączy się z drogą dojściową od parkingu. W praktyce większość osób zamyka pętlę w mniej niż dwie godziny, o ile po drodze nie urządzi sobie dłuższego pikniku nad wodą.

    Rośliny i zwierzęta, które łatwo zauważyć po drodze

    Las mieszany i zieleń doliny

    Czartowe Pole to typowy dla Roztocza las mieszany, w którym sosny, jodły i świerki sąsiadują z bukami, dębami czy brzozami. Przy ścieżkach widać często młode samosiewy – drobne drzewka, które dopiero szukają swojego miejsca w cieniu starszych koron.

    Bliżej rzeki zmienia się zupełnie zestaw roślin. Pojawiają się:

    • paprocie – od drobnych, gęstych kępek po pokaźne liście dorastające niemal do kolan,
    • mchy i porosty na kamieniach i pniach – często intensywnie zielone nawet po suchym tygodniu,
    • rośliny lubiące wilgoć, które tworzą gęstszą, ciemniejszą zieleń w pasie tuż przy wodzie.

    Zmiana zapachu jest wyraźna: z żywicznego, iglastego aromatu na chłodniejszy, „rzeźbszy” zapach wody i mokrej ziemi. W upalny dzień to często najbardziej odczuwalna ulga.

    Łatwo dostrzegalni mieszkańcy lasu

    Nie trzeba specjalistycznej wiedzy, by po drodze zauważyć kilka typowych gatunków. Nawet spokojny spacerysta wypatrzy zwykle:

    • mrówki budujące kopce tuż przy ścieżce – przy odrobinie cierpliwości widać, jak niosą igły i drobne kawałki drewna,
    • ślimaki i żuki przechodzące z jednej strony trakty na drugą, często tuż po deszczu,
    • sikory, kosy i dzięcioły – te ostatnie częściej się słyszy niż widzi, ale charakterystyczne „stuknięcia” niosą się daleko.

    Przy odrobinie szczęścia można też zobaczyć sarny przecinające drogę w większej odległości albo tropy jeleni odciśnięte w błocie. Wieczorem nad wodą pojawiają się nietoperze, krążące w charakterystycznych, nieregularnych lotach nad nurtem.

    Jak obserwować przyrodę z poszanowaniem miejsca

    Leśne obserwacje są ciekawe, jeśli nie zakłócają życia samego lasu. Pomaga w tym kilka prostych nawyków:

    • zostawianie roślin na swoim miejscu – kwiaty, gałązki czy mchy lepiej fotografować niż zrywać,
    • oglądanie zwierząt z dystansu – bez karmienia, bez prób podchodzenia do gniazd czy nor,
    • schodzenie ze ścieżek tylko tam, gdzie jest to wyraźnie dopuszczone, tak by nie niszczyć młodych roślin i delikatnej roślinności nadbrzeżnej.

    Prosty przykład: zamiast stawać wprost na krawędzi skarpy, by zajrzeć do gniazda, lepiej użyć zoomu w aparacie lub telefonie i obejrzeć szczegóły na ekranie. Zyskuje i obserwator, i mieszkańcy doliny.

    Cisza, szum i dobre obyczaje na szlaku

    Dlaczego poziom hałasu zmienia odbiór miejsca

    Szum Tanwi i odgłosy lasu tworzą naturalne tło całej wędrówki. Głośne rozmowy, muzyka z głośników czy krzyki bardzo szybko „przykrywają” te dźwięki i sprawiają, że rezerwat traci swój najważniejszy atut – wrażenie bycia naprawdę w lesie, a nie w zatłoczonym parku.

    To szczególnie odczuwalne przy większej liczbie osób. Dwójka przyjaciół rozmawiająca spokojnie nie zakłóca niczyjego odbioru. Duża grupa mówiąca równocześnie podniesionym głosem sprawia, że ani szum rzeki, ani śpiew ptaków są już prawie niesłyszalne.

    Prosty kodeks zachowań w Czartowym Polu

    Nie trzeba długiego regulaminu, by spacer był przyjemny i dla ludzi, i dla przyrody. Sprawdza się kilka prostych zasad:

    • muzyka tylko na słuchawkach – bez głośników bluetooth w plecaku czy w ręce,
    • śmieci zabieramy ze sobą – także „niewinne” skórki po bananie czy ogryzki, które w lesie rozkładają się dużo dłużej niż w kompostowniku,
    • psy na smyczy – by nie płoszyły zwierząt i nie wbiegały nad krawędź skarp czy wprost do nurtu w miejscach, gdzie jest to zabronione,
    • korzystanie z wyznaczonych miejsc odpoczynku – zamiast tworzenia „dzikich” ognisk i nowych ścieżek na każdej skarpie.

    Jeżeli ktoś w grupie ma więcej doświadczenia w górskich czy leśnych wędrówkach, często naturalnie staje się „opiekunem” tych zasad. Krótkie przypomnienie przy wyjściu z auta potrafi oszczędzić później nieporozumień na szlaku.

    Fotografowanie i nagrywanie dźwięku w Czartowym Polu

    Jak uchwycić szum Tanwi na zdjęciach

    Sama woda bywa trudna do sfotografowania tak, by oddać jej dynamikę. Pomagają w tym proste triki:

    • ustawienie aparatu lub telefonu możliwie stabilnie – oparcie o poręcz, pień drzewa albo ministattyw,
    • próba dłuższego czasu naświetlania (jeśli sprzęt na to pozwala) – woda zmienia się wtedy w miękki, mleczny strumień, a reszta kadru pozostaje ostra,
    • szukanie kontrastu – białej piany na tle ciemnych kamieni, jaśniejszych liści nad ciemnym lustrem rzeki.

    Dobrym momentem na zdjęcia jest pochmurny dzień lub wczesny ranek, kiedy ostre słońce nie tworzy prześwietleń na wodzie. Wtedy łatwiej uchwycić też głębię zieleni w dolinie.

    Nagrywanie dźwięku rzeki i lasu

    Dla wielu osób pamiątką z Czartowego Pola jest nie tylko fotografia, ale również nagranie audio. Krótki zapis szumu Tanwi, śpiewu ptaków i trzasku gałązek pod butami potrafi później przenieść pamięcią z powrotem do doliny.

    Żeby nagranie brzmiało naturalnie:

    • warto na chwilę stanąć w miejscu – każdy szelest ubrania czy krok staje się bardzo głośny na tle rzeki,
    • unika się nagrywania wprost pod silny wiatr – wtedy mikrofon łapie głównie szum powietrza,
    • dobrze wybrać punkt, w którym jednocześnie słychać wodę i ptaki – np. lekko powyżej samego brzegu, przy skraju skarpy.

    Nawet prosty dyktafon w telefonie daje zaskakująco dobre rezultaty, jeśli poświęci się nagraniu minutę pełnej uwagi i ciszy.

    Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

    Gdzie dokładnie znajduje się rezerwat Czartowe Pole?

    Rezerwat Czartowe Pole leży w województwie lubelskim, na Roztoczu Środkowym, w dolinie rzeki Sopot – dopływu Tanwi. Znajdziesz go pomiędzy miejscowościami Susiec i Hamernia, przy drodze wojewódzkiej nr 853 (Biłgoraj – Józefów – Tomaszów Lubelski).

    Najbliższe większe miejscowości to Józefów (kilka kilometrów na wschód) oraz Zamość, oddalony o około godzinę jazdy samochodem. Rezerwat jest dobrze oznakowany z głównej drogi, a punktem orientacyjnym jest duży leśny parking.

    Dlaczego w Czartowym Polu słychać „szumy”, skoro płynie tam rzeka Sopot, a nie Tanew?

    W rezerwacie Czartowe Pole płynie rzeka Sopot, ale jej charakter jest bardzo podobny do Tanwi. Koryto Sopotu jest pełne progów skalnych, głazów, przewróconych pni i małych wodospadów, przez co woda cały czas bulgocze, szumi i pluszcze.

    To właśnie ten układ koryta sprawia, że miejsce kojarzy się z „szumami nad Tanwią”. Dla wielu turystów wrażenia dźwiękowe i krajobrazowe są niemal takie same, tylko w spokojniejszej, mniej zatłoczonej odsłonie.

    Jak dojechać do Czartowego Pola samochodem i gdzie zaparkować?

    Najłatwiej dojechać tu autem drogą wojewódzką nr 853. Samochodem do rezerwatu jedzie się orientacyjnie: z Zamościa ok. 1 godzinę, z Lublina 2–2,5 godziny, z Rzeszowa ok. 2 godziny, a z Krakowa 4–4,5 godziny (zwykle przez Biłgoraj lub Zamość).

    Bezpośrednio przy drodze znajduje się duży, leśny parking po północnej stronie szosy. Zwykle jest on bezpłatny lub obowiązuje symboliczna opłata w sezonie – zależnie od zasad nadleśnictwa czy gminy. Z parkingu wchodzisz od razu na leśną ścieżkę prowadzącą w głąb rezerwatu.

    Czy do Czartowego Pola można dojechać bez samochodu?

    Tak, choć wymaga to trochę planowania. Najpierw trzeba dojechać pociągiem lub autobusem do większego miasta w okolicy, np. Zamościa, Biłgoraja lub Tomaszowa Lubelskiego, a następnie przesiąść się na lokalny bus lub autobus w kierunku Suśca, Józefowa lub Zwierzyńca.

    Wysiąść można w Suścu, Hamerni lub innej pobliskiej miejscowości, a dalej dojść pieszo lub dojechać rowerem. Liczba połączeń poza sezonem bywa ograniczona, dlatego rozkłady warto sprawdzić w aktualnych wyszukiwarkach połączeń tuż przed wyjazdem.

    Jak długa jest trasa w rezerwacie Czartowe Pole i ile czasu zajmuje przejście?

    Główna ścieżka dydaktyczna tworzy pętlę o długości około 1,5–2 km. To krótka, rekreacyjna trasa spacerowa, a nie górski szlak. Dla większości osób przejście zajmuje 1–2 godziny, w zależności od tempa, liczby przerw na zdjęcia i oglądanie ruin papierni.

    Po drodze są odcinki leśnej drogi, zejścia do doliny Sopotu, pomosty, schody i barierki. Ścieżka jest wyraźna i dobrze oznakowana, dzięki czemu orientacja w terenie nie sprawia trudności.

    Czy Czartowe Pole nadaje się na wycieczkę z dziećmi i seniorami?

    Tak, rezerwat jest często polecany jako trasa rodzinna. Pętla jest krótka, a przewyższenia niewielkie – jedynie podejście z dna doliny z powrotem na górę można odczuć trochę mocniej. To dobra propozycja zarówno dla dzieci, jak i dla osób starszych, które potrafią chodzić po lesie.

    Warto jednak pamiętać, że miejscami bywa ślisko i nierówno (szczególnie przy rzece i po deszczu), więc przydadzą się wygodne buty z dobrą podeszwą i ostrożność na schodach oraz kładkach.

    Kiedy najlepiej odwiedzić rezerwat Czartowe Pole, żeby uniknąć tłumów?

    Największy ruch panuje w letnie weekendy, długie weekendy oraz w godzinach 11:00–16:00. W tym czasie parking potrafi szybko się zapełnić, a na ścieżce jest więcej spacerowiczów.

    Jeśli zależy Ci na ciszy i spokojnym słuchaniu szumu wody, najlepiej zaplanować wizytę rano (ok. 8:00–10:00) lub w dzień powszedni. Nawet w sezonie letnim można wtedy trafić na prawie pustą ścieżkę i znaleźć ciche zakątki nad rzeką.

    Wnioski w skrócie

    • Rezerwat Czartowe Pole leży na Roztoczu Środkowym, w dolinie rzeki Sopot, między Suścem a Hamernią, niedaleko Józefowa i około godziny jazdy od Zamościa.
    • Mimo że płynie tu Sopot, a nie Tanew, charakter rzeki (progi, bystrza, kaskady, kamieniste dno) tworzy „szumy” bardzo podobne do słynnych szumów nad Tanwią, ale w spokojniejszej, mniej zatłoczonej scenerii.
    • Rezerwat obejmuje około 60 ha zwartego terenu z lasami, głęboko wciętą doliną rzecz­ną i ruinami dawnej papierni, dzięki czemu łączy walory przyrodnicze i historyczne.
    • Główna ścieżka dydaktyczna to krótka pętla 1,5–2 km z niewielkimi przewyższeniami, dobrą infrastrukturą (kładki, pomosty, schody) i czytelnym przebiegiem, dzięki czemu trasa nadaje się dla rodzin z dziećmi i seniorów.
    • Mimo łatwej dostępności i bliskości parkingu oraz drogi rezerwat szybko daje wrażenie kontaktu z dziką przyrodą – dominuje szum wody, śpiew ptaków i leśna cisza.
    • Do rezerwatu najwygodniej dojechać samochodem drogą wojewódzką 853, ale możliwy jest też dojazd komunikacją publiczną z przesiadką na lokalne busy, co wymaga wcześniejszego sprawdzenia aktualnych rozkładów.